Szukaj
  • edukosmetologia

Oczyszczanie manualne - kość niezgody

Nie ma chyba kosmetologa aktywnego zawodowo, który nie słyszałby o kontrowersjach wokół oczyszczania manualnego, jako zabiegu gabinetowego.


Te z nas, które praktykują tę metodę w pracy gabinetowej uważają, że to „jedyny, skuteczny sposób na usunięcie zaskórników”, że „efekty są natychmiastowe”, i że „niektórych wykwitów nie da się inaczej usunąć”.


Te z nas, które nie wykonują tego zabiegu uważają, że to „metoda archaiczna, przestarzała”, że „dobry kosmetolog tego nie wykonuje”, "że ma mnóstwo przeciwwskazań".


Świat kosmetologów dzieli się na zwolenników i przeciwników tej metody zabiegowej.


Problem w tym, że zamiast własnych przekonań do jakiejś metody, jako specjalistki powinnyśmy posiadać argumenty merytoryczne , a „nie lubienie” bądź „lubienie” jakiegoś zabiegu nie powinno mieć znaczenia. Argumenty w stylu „bo u mnie to się sprawdza” lub „bo moje klientki tego chcą”, albo "większość tak robi" są po prostu niemerytoryczne. Zwlaszcza ostatni "argument" wydaje się być kompletnie pozbawiony sensu. W myśl tej zasady dziesięciu murarzy powinno mieć więcej do powiedzenia w spawie leczenia jakiejś choroby, niż jeden lekarz... . Większość nie zawsze ma rację:).


Przyznaję, że jako kosmetolog nie stosuję tej metody zabiegowej - jednak decyzję o tym podjęłam po przeanalizowaniu przede wszystkim aspektów merytorycznych.


W takim razie podyskutujmy na argumenty – argumenty wyłacznie merytoryczne!


Pierwszy argument - argument naukowy


Zalecenie Towarzystwa Dermatologicznego na temat mechanicznego oczyszczania jest następujące (przytaczam dosłowny cytat z publikacji konsensusu):


„Zabiegi mechanicznego oczyszczania skóry w trądziku powinny zostać wyeliminowane.

Nowoczesne metody leczenia różnych postaci trądziku pozwalają na usunięcie zaskórników.

W przypadku cięższych postaci trądziku skupionego przebiegającego z obecnością torbieli ropnych wyjątkowo może być przeprowadzone oczyszczanie (drenaż) przez lekarza z zastosowaniem odpowiednich narzędzi i środków odkażających. Niedopuszczalne jest opróżnianie techniką ugniatania zaskórników, krost, grudek czy innych zmian zapalnych przez pacjenta. Wszelkie działania manualne mogą prowadzić do powstania szpecących blizn, przebarwień i trudnych do zlikwidowania zmian potrądzikowych, dlatego nie powinny być wykonywane.” - (autorzy: Jacek Szepietowski, Monika Kapińska-Mrowiecka, Andrzej Kaszuba, Andrzej Langner, Waldemar Placek,Hanna Wolska, Łukasz Matusiak)


Właściwie na tym można byłoby zakończyć całą sprawę.

Bo cóż mogłoby być ważniejsze od konsensusu naukowców (profesorów medycyny), którzy po przeanalizowaniu dotychczasowych badań naukowych wydali właśnie takie zalecenia. Każdy profesjonalista powinien się do nich stosować. Zbyt dobrze znam jednak naszą branżę, żeby nie wiedzieć, że zdanie lekarzy (nawet profesorów) mało obchodzi niektóre kosmetolożki (sic!).


Przy okazji mała dygresja. Gdyby kosmetolodzy uzyskali status zawodu medycznego, co zdaje się jest pragnieniem wielu osób w naszej branży to za takie niestosowanie się do zaleceń można byłoby stracić prawo wykonywania zawodu – póki co jednak na to się nie zanosi, więc wiadomo… wolna amerykanka:(.


Drugi argument - argument anatomiczno – fizjologiczny


Każdy, kto studiował (lub studiuje) kosmetologię, nie raz pewnie widział (najczęściej w podręcznikach) rysunek przedstawiający budowę mieszka włosowego z przyległym do niego gruczołem łojowym.


No właśnie, oglądamy wyłącznie rysunki!


Na rysunku wygląda to bardzo niewinnie, w rzeczywistości jednak tak nie jest.


W załączeniu do tego artykułu macie 2 zdjęcia USG skóry, na pierwszym są aparaty włosowo-łojowe w "normalnym" stanie (takie ciemne, ukośne "kreseczki"), a na drugim wypełnione treścią (ta wielka, nieregularna, czarna "plama", to wykwit trądzikowy w fazie zapalnej).


Czy uważasz, że tak rozległy obszar wypełniony treścią da się całkowicie „wycisnąć” i że da się to zrobić bez uszczerbku dla stanu skóry klienta?


Nie odpowiadam, bo uznaję, że będzie to dla specjalistów pytanie retoryczne.




Trzeci argument - argument celowości działania (żeby nie powiedzieć wprost - logiki działania)


Mechaniczne usuwanie łoju z gruczołu łojowego w terapii trądziku, ma w mojej ocenie takie samo uzasadnienie, jak wykonanie lewatywy w leczeniu przewlekłych zaparć.


Czy uważacie, że „treść”, która została usunięta, z jednego lub drugiego miejsca, ponownie się tam nie pojawi? Otóż pojawi - będzie tam już następnego dnia. Wiem, porównanie nie jest może zbyt udane, ale … przynajmniej nie da się go zapomnieć:).


Chciałam tylko podkreslić, że oczyszczanie manualne nie rozwiązuje problemu trądziku i nawet o krok nie przybliża naszych klientów do pozbycia się trądziku. Nie ma charakteru terapeutycznego.


Czwarty argument - argument bezpieczeństwa i umiejętności


Nawet jeśli oczyszczanie manualne będzie wykonywane w bardzo higienicznych warunkach (zakładam, że to oczywiste dla wszystkich) istnieje prawdopodobieństwo „rozniesienia” bakterii, stanów zapalnych, przebarwień pozapalnych, zaczerwienienia, podrażnienia czy wręcz blizn.


To tyle z mojej strony. W artykule przedstawiłam 4 merytoryczne argumenty dyskwalifikujące, moim zdaniem, tę metodę, jako technikę zabiegową w gabinecie kosmetologa.


Małgorzata Krzykowska*


*Powyższy tekst oraz zdjęcia są własnością amiamo.pl Małgorzata Krzykowska i są chronione prawami autorskimi. Jeśli chcesz przywołać tekst lub zdjęcie tu zamieszczone podaj jego autora i źródło.

0 wyświetlenia