Szukaj
  • edukosmetologia

Jesteś kosmetologiem? Uważaj, żeby nie zarazić się trądzikiem...

Kilka lat temu byłam w gimnazjum:). Mówiąc precyzyjniej, byłam tam gościnnie, żeby poprowadzić pogadankę na temat prawidłowej pielęgnacji skóry twarzy:). Odbiorcami moich porad, jak łatwo się domyślić były uczennice gimnazjum, czyli nastolatki (sic!) :), więc siłą rzeczy musiały tam paść porady dotyczące pielęgnacji cery trądzikowej.



Na tym spotkaniu padło kilka ciekawych pytań, na temat pielegnacji skóry trądzikowej.

Oczywiście, wiadomo, że było o "wyciskaniu", o kremach i maściach, o myciu twarzy, ale także o tym, czy lepiej to robić w zimnej, czy gorącej wodzie (właśnie takie pytanie ktoś zadał).


Pamiętam dość dobrze dyskusję między uczennicami, na temat mycia twarzy, bo w tle wyraźnie dało się wyczuć, tak dobrze skądinąd mi znane, ale jakże nieprawdziwe i krzywdzące przekonanie, że "skoro ma trądzik, to znaczy, że brudas" (przepraszam za dosłowność).

Przy okazji, krótka dygresja i wyjaśnienie, gdyby miało się okazać, że ten tekst przeczyta ktoś spoza grona specjalistów "od skóry" - o ile prawdą jest, że codzienna higiena to ważny czynnik w pielęgnacji skóry trądzikowej, to już twierdzenie, że brak higieny jest przyczyną trądziku, to MIT.


Jednak najbardziej w pamięć zapadło mi pytanie nieśmiałej (sądząc po rumieńcu, który oblał jej twarz) dziewczyny - czy można zarazić się trądzikiem od innej osoby (kontekst pytania dotyczył wspólnego używania ręcznika).

To pytanie przywołało w mojej pamięci liczne opowieści pacjentów "trądzikowych", którzy w gabinecie relacjonowali, z jakimi komentarzami całkowicie obcych ludzi muszą się mierzyć i jak "niektórzy ze wstrętem patrzą, jakby mieli się zarazić" (to cytat).


Oczywiście gimnazjalistce wyjaśniłam wówczas, że nie jest to możliwe, ponieważ trądzik nie jest chorobą zakaźną (chociaż wspólny ręcznik jest pomysłem takim sobie).


Opisana sytuacja jest w sumie dość zwyczajna, a dla kosmetologów aktywnych zawodowo to właściwie codzienność. Każdego dnia dobrze jest sprostować jakiś mit, czy wątpliwość dotyczącą pielęgnacji skóry.


Dlaczego w takim razie ją opisuję?


Od tamtego zdarzenia minęło parę lat, a kilka miesięcy temu zobaczyłam to:


Znowu mogłabym uznać, że nic takiego się nie stało, bo przecież wiadomo, że mity istnieją i zwyczajnie wyjaśnić po raz kolejny, że to nieprawda.


Jest jednak całkiem poważna różnica pomiędzy pierwszą opisaną sytuacją, a niedawnym fejsbukowym znaleziskiem. Tamto zdarzenie było niewinnym pytaniem nastolatki, a to obecne jest twierdzeniem... profesjonalisty, a konkretnie producenta preparatów zabiegowych dla profesjonalistów (swoją drogą, w tym zdaniu powyżej, nie tylko "choroba zakaźna" jest błędem). Jeśli powielaniem mitów zajmuje się firma, która KOSMETOLOGOM przyznaje "certyfikaty" umiejętności zawodowych, to chyba jest tu pewien zgrzyt.

Nie chodzi oczywiście o piętnowanie kogokolwiek, a jedynie o zwiększenie czujności i dokładną weryfikację żródeł, z których czerpiemy wiedzę. Znam kosmetologów, którzy swoją wiedzę zawodową zdobywają prawie wyłącznie od szkoleniowców lub przedstawicieli handlowych marek profesjonalnych preparatów zabiegowych. Uważam to za... nierozsądne (taki eufemizm):).


Powiecie - każdy może się pomylić. Oczywiście - KAŻDY może. Właśnie dlatego dobrze jest sprawdzać źródła pozyskiwania informacji i dokładnie je weryfikować.


Temat zaufania do "wiedzy" przekazywanej nam przez producentów lub dystrubutorów kosmetyków do użytku profesjonalnego to temat szerszy i zasługuje na całkiem odrębny tekst. Prawdopodobnie byłby to tekst niezwykle długi i bardzo często ocierający się raczej o tematykę marketingu niż fizjologii skóry (ze screenami takimi, jak powyżej nie byłoby pewnie problemu).


Dzisiejszy artykuł jest jednak o tym, że MITY, a właściwie cała MITOLOGIA KOSMETOLOGICZNA, w kwestii terapii trądzikowej to podstawowy problem. Na szkoleniach dla kosmetologów, które prowadzę omawiam wiele takich mitów. Tutaj też poruszany był już pewien gorący temat. Jesli jeszcze nie czytałaś, zapraszam:

https://www.edukosmetologia.pl/post/oczyszczanie-manualne-ko%C5%9B%C4%87-niezgody


To tyle z mojej strony.

Dla tych, którzy doczytali do tego miejsca i jeszcze mają wątpliwości, to podkreślam - tytuł tego tekstu jest prowokacyjny i sarkastyczny (i taki miał być):).


Z życzeniami, poszukiwania rzetelnych źródeł wiedzy:)


Małgorzata Krzykowska*


*Powyższy tekst oraz zdjęcia są własnością amiamo.pl Małgorzata Krzykowska i są chronione prawami autorskimi. Jeśli chcesz przywołać tekst lub zdjęcie tu zamieszczone podaj jego autora i źródło.

0 wyświetlenia