Szukaj
  • edukosmetologia

Jesteś kosmetologiem - musisz ją mieć (część II)

Trudno byłoby wymienić tańsze narzędzie diagnostyczne, z przeznaczeniem dla kosmetologów, które dostarczałoby, tak dużej ilości informacji o skórze klienta.


Lampa Wooda, bo o tym narzędziu mowa, całkiem niepozorna z wyglądu, stosowana jest (pod warunkiem, że jest:)) w gabinetach kosmetologów głównie do oceny tzw. rodzaju skóry, czyli do określenia skóry według najbardziej wyświechtanego (tego słowa użyłam z premedytacją:)) podziału na skórę suchą, tłustą, mieszaną lub normalną. Przynajmniej tak uczą kosmetologów (jeśli w ogóle uczą :)) w zdecydowanej części uczelni wyższych, na kierunkach kosmetologicznych.



- "Poświeć lampą Wooda i jeśli zobaczysz czarną fluorescencję to mamy do czynienia z cerą tłustą, jeśli jasnoróżową to z cerą suchą, a jeśli nie ma fluorescencji to masz do czynienia ze skórą normalną" - w takim, telegraficznym skrócie jedna z uczestniczek mojego szkolenia z diagnostyki skóry streściła mi całą swoją edukację na jednym z uniwersytetów medycznych, w zakresie diagnozowania skory lampą Wooda.


Pomijając na chwilę (no może, na nieco dłuższą chwilę, bo nie wiem kiedy o tym napiszę:)) sam fakt, że podział cery na te cztery rodzaje jest tak "nic nie mówiący", że aż momentami bezsensowny, a przechodząc do meritum, czyli lampy Wooda, to ograniczanie jej zastosowania tylko do powyżej przytoczonych działań jest po prostu niewykorzystaniem jej możliwości.


Poza tym jest jeszcze jeden "problem" takiego celu używania lampy Wooda. Jestem pewna, że każdy kosmetolog, który używa tego narzędzia na co dzień wie, co mam na myśli. Chodzi, o to, że tak jednoznaczne (bez wątpliwości) fluorescencje są dużą rzadkością i występują raczej... w książkach niż w praktyce gabinetowej, a wynikają z tego, że "jednoznaczne" rodzaje cer są również rzadkością.


Aby podsumować dotychczasowe wywody - jeśli ktoś musi (potrzebuje) określić typ cery (choć zdecydowanie lepiej określać poszczególne parametry) to najlepiej ocenić to wizualnie, okiem uzbrojonym, przy użyciu lampy lupy lub określając jeden tylko parametr za pomocą analizera.


Dla użycia Lampy Wooda są inne ciekawe zastosowania:)

Poza podstawowymi, takimi jak diagnozowanie hiperpigmentacji i hipopigmentacji oraz szczegółów z tym związanych, czyli przede wszystkim przyczyn powstania oraz głębokości położenia przebarwień, a także określania zakażeń bakteryjnych P.acnes, grzybiczych, czy oceny ewentualnego zaburzenia rogowacenia może być ona używana także w celach mniej oczywistych.


Jedno z nich jest może niezbyt praktyczne w codziennej praktyce, ale ma niezwykłą wartość edukacyjną.

Jest to możliwość kontrolowania właściwej aplikacji kremów ochronnych na skórę. W trakcie szkoleń z diagnostyki skóry, które prowadzę staram się pokazywać uczestnikom (jeśli tylko czas na to pozwala :)) ilustrujące to zjawisko filmiki.


Na poniższym zdjęciu doskonale widać to zjawisko.

Źródło: Mathieu Stern


Inne niecodzienne zastosowanie lampy Wooda to kontrola aplikacji peelingów chemicznych np. dzięki zastosowaniu kwasu salicylowego, który daje zieloną fluorescencję.


Jako ciekawostkę można przytoczyć fakt, że lampa Wooda ma również szereg zastosowań nie związanych z zakresem działań lekarzy, czy kosmetologów, bo używana może być na przykład przy konserwacji zabytków, czy pomocna w kryminalistyce.

No, ale tym zajmują się już inni specjaliści:).


Pozdrowienia:)


Małgorzata Krzykowska*


*Powyższy tekst oraz pierwsze zdjęcie są własnością amiamo.pl Małgorzata Krzykowska i są chronione prawami autorskimi. Jeśli chcesz przywołać tekst lub zdjęcie tu zamieszczone podaj jego autora i źródło.


350 wyświetlenia